Czym jest Self Concept?
Self Concept to obraz siebie, który nosisz w środku.
To wszystko, w co wierzysz na swój temat:
- kim jesteś,
- na co zasługujesz,
- ile możesz,
- ile Ci wolno,
- czy jesteś ważna,
- czy jesteś wystarczająca.
Powstawał przez lata — z tego, co słyszałaś o sobie jako dziecko.
- Z reakcji dorosłych.
- Z doświadczeń.
- Z relacji.
- Z momentów, w których ktoś Cię widział… albo nie widział wcale.
Twoja podświadomość na początku życia nie ocenia.
Nie sprawdza, czy coś jest prawdą.
Ona zapisuje.
I to właśnie z tych zapisów powstaje Twoje Self Concept.
Jeśli w środku masz zapis:
- „muszę się starać, żeby mnie kochano”
- „jestem za dużo”
- „jestem niewystarczająca”
- „ze mną jest coś nie tak”
- „inni są ważniejsi”
to Twoje życie będzie się wokół tych przekonań organizowało.
Nie dlatego, że taka jesteś.
Dlatego, że taka informacja została kiedyś zapisana.
A najważniejsza wiadomość jest taka:
jeśli chcesz zmienić swoje życie,
musisz zmienić to, co wierzysz o sobie.
Bo zmiana nie zaczyna się w zachowaniu.
Zmiana zaczyna się w tożsamości.
Dopóki Self Concept pozostaje ten sam,
życie będzie wracało do tych samych schematów.
Ale kiedy zmienia się obraz siebie
zmieniają się decyzje, relacje, granice i wybory.
I wtedy zaczyna zmieniać się całe życie.
UMÓW SIĘ NA BEZPŁATNĄ KONSULTACJĘ, ABY ZMIENIĆ SWÓJ SELF CONCEPT
FITNESwoman
Wyobraź sobie kobietę, która widzi siebie jako osobę wysportowaną.
W jej Self Concept zapisane jest:
- „dbam o swoje ciało”
- „ruch jest dla mnie naturalny”
- „lubię aktywność”
- „moje ciało jest ważne”
Co więc robi?
Ćwiczy.
Nie dlatego, że się zmusza.
Nie dlatego, że ma silną wolę.
Nie dlatego, że akurat jest na diecie.
Ćwiczy dlatego, że tak działają ludzie, którzy widzą siebie w ten sposób.
Je zdrowiej.
Rusza się częściej.
Szybciej wraca do równowagi po przerwach.
A efektem ubocznym tego stylu życia jest szczupła sylwetka i dobra kondycja.
Nie odwrotnie.
Najpierw pojawia się obraz siebie.
Potem decyzje.
BIZNESwoman
Wyobraź sobie kobietę, która widzi siebie jako kompetentną liderkę.
W jej Self Concept zapisane jest:
- „jestem osobą decyzyjną”
- „umiem rozwiązywać problemy”
- „mam wpływ”
- „moja praca ma znaczenie”
- „jestem profesjonalna”
Co więc robi?
Kiedy pojawia się trudność w pracy - nie odbiera jej jako zagrożenia.
Odbiera ją jako zadanie do rozwiązania.
- Szuka strategii.
- Uczy się.
- Rozwija kompetencje.
- Podejmuje decyzje.
- Zabiera głos.
I z czasem zaczyna zajmować coraz ważniejsze miejsce w strukturze organizacji.
Awansuje.
Dobrze zarabia.
Czuje satysfakcję z pracy.
Ale to wszystko nie zaczęło się od awansu.
Zaczęło się od obrazu siebie.
NIESZCZĘŚLIWA W MIŁOŚCI
Wyobraź sobie kobietę, którą nieustannie spotykają zawody miłosne.
W jej Self Concept zapisane jest:
- „nie potrafię znaleźć odpowiedniego partnera”
- „ze mną coś jest nie tak”
- „miłość zawsze kończy się rozczarowaniem”
- „faceci ranią”
- „facetom nie można ufać”
Z tym przekonaniem idzie na każdą randkę.
I co się wtedy dzieje?
Nieświadomie wybiera mężczyzn, którzy potwierdzają jej obraz świata.
Bo podświadomość nie szuka szczęścia.
Podświadomość szuka spójności.
Jeśli w środku ma zapis:
„nie jestem warta miłości”
to zaczyna spotykać mężczyzn, którzy ten zapis wzmacniają.
Jeśli ma zapis:
„każdy facet to świnia”
to zaczyna interpretować zachowania mężczyzn właśnie przez ten filtr.
A czasem dzieje się coś jeszcze subtelniejszego.
Jeśli boi się odrzucenia i zranienia, może podświadomie wybierać mężczyzn:
- niedostępnych
- toksycznych
- niezaangażowanych
- albo takich, którzy od początku nie rokują stabilnej relacji
Bo wtedy może założyć zbroję.
Nie angażować się naprawdę.
Nie zaufać naprawdę.
Nie odsłonić się naprawdę.
I wtedy - jeśli relacja się rozpadnie - boli trochę mniej.
To nie jest pech.
To jest strategia ochronna podświadomości.
Problem polega na tym, że ta strategia jednocześnie chroni… i zamyka drogę do bliskości.
Bo mając taki zapis w Self Concept, kobieta nieświadomie wybiera partnerów, którzy potwierdzają jej lęk - zamiast tych, którzy mogliby go uleczyć.
Nie dlatego, że chce cierpieć.
Dlatego, że jej system wewnętrzny próbuje ją ochronić.
A dopóki nie zmieni się obraz siebie:
- „jestem ważna”
- „jestem wystarczająca”
- „zasługuję na stabilną relację”
- „mogę być bezpieczna w bliskości”
dopóty podświadomość będzie prowadziła ją w stronę relacji, które wyglądają znajomo - nawet jeśli bolą.
Bo znajome ≠ dobre.
Znajome = bezpieczne dla układu nerwowego.
I właśnie dlatego zmiana relacji zaczyna się nie od wyboru partnera.
Zaczyna się od zmiany Self Concept. ❤️
MAMA RODZINY
Wyobraź sobie kobietę, która ma w sobie zapis: „muszę wszystko ogarnąć sama”
- Męża.
- Dzieci.
- Dom.
- Zakupy.
- Pranie.
- Sprzątanie.
- Planowanie.
- Pamiętanie za wszystkich.
Bo przecież:
- „nikt tego nie zrobi tak dobrze jak ja”
- „mąż sobie nie poradzi”
- „dzieci są jeszcze za małe”
- „jak ja tego nie dopilnuję — wszystko się rozsypie”
No więc co robi?
- Lata od rana do wieczora z wywieszonym językiem.
- Zmęczona.
- Przeciążona.
- Niewyspana.
- Bez przestrzeni dla siebie.
Nie dlatego, że tak wygląda życie.
Dlatego, że tak wygląda jej Self Concept.
Jeśli w środku ma zapis:
- „moja wartość polega na tym, że jestem potrzebna”
- „muszę dźwigać odpowiedzialność”
- „nie wolno mi odpuścić”
- „najpierw inni, potem ja”
to zaczyna żyć dokładnie według tego scenariusza.
Może mogłaby awansować.
Ale nie ma na to czasu.
Może mogłaby odpocząć.
Ale nie pozwala sobie na to.
Może mogłaby poprosić o pomoc.
Ale nawet jej to nie przychodzi do głowy.
A potem pojawia się jeszcze jedno trudne doświadczenie:
- poczucie, że nikt nie widzi jej wysiłku
- że nikt nie docenia
- że wszystko jest na jej głowie
Tylko pytanie brzmi:
czy ona sama widzi swoją pracę?
Czy ona sama szanuje swoją przestrzeń?
Bo jeśli w jej Self Concept zapisane jest:
„moja rola to dźwigać”
to będzie dźwigać nawet wtedy, kiedy już nie ma siły.
Nie dlatego, że musi.
Dlatego, że tak nauczył się działać jej system wewnętrzny.
I dopiero kiedy pojawia się nowy zapis:
- „mogę prosić o pomoc”
- „mogę odpoczywać”
- „moja wartość nie zależy od tego, ile robię”
- „nie muszę wszystkiego kontrolować”
zaczyna zmieniać się życie.
Nie od zmiany grafiku.
Od zmiany obrazu siebie.
Prawdopodobnie domyślasz się, że mogłabym tak wymieniać jeszcze długo.
Na przykład:
Kobieta DEPRESJA
często nosi w sobie zapis:
- „życie nie ma sensu”
- „nic ode mnie nie zależy”
- „nie mam wpływu”
- „nie dam rady”
I wtedy świat rzeczywiście zaczyna wyglądać płasko i ciężko.
Kobieta NERWICA
często żyje z wewnętrznym przekonaniem:
- „zaraz wydarzy się coś złego”
- „muszę uważać”
- „nie jestem bezpieczna”
I jej układ nerwowy naprawdę zaczyna zachowywać się tak, jakby zagrożenie było tuż za rogiem.
Czasem warto się wtedy zatrzymać i zapytać:
kto kiedyś nauczył ją tak patrzeć na świat?
Kobieta PERFEKCJA
wierzy, że tylko rzeczy zrobione na 100% mają wartość.
- Żyje w napięciu.
- W nieustannym czuwaniu.
- W lęku przed pomyłką.
Bo gdzieś bardzo głęboko nosi zapis:
„jeśli nie zrobię wszystkiego idealnie — ktoś zobaczy, że nie jestem wystarczająca”
I wtedy perfekcja przestaje być wyborem.
Staje się strategią przetrwania.
A jest też kobieta RÓWNOWAGA.
Wie, że nie wszystko da się zrobić na 100%.
I to jej nie zagraża.
Wie, że 60% czasem wystarcza.
Wie, że odpoczynek jest częścią życia.
Strategicznie zarządza swoją energią.
Ma przestrzeń na pracę.
Na obowiązki.
Na relacje.
Na rozwój.
Na siebie.
Bo w jej Self Concept zapisane jest:
„jestem wystarczająca”
I to zmienia wszystko.
Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo.
Ale być może już widzisz pewną prawidłowość.
Od tego, jaki masz Self Concept,
zależy sposób, w jaki:
- podejmujesz decyzje
- budujesz relacje
- zarządzasz swoją energią
- reagujesz na trudności
- widzisz siebie i świat
Self Concept nie jest tylko myślą o sobie.
To wewnętrzny system przekonań, który organizuje Twoje życie.
I dopiero kiedy zaczyna się zmieniać obraz siebie,
- zaczynają zmieniać się wybory.
- Relacje.
- Granice.
- Możliwości.
Bo bardzo często to, jak traktują Cię ludzie, ile zarabiasz, jak dbasz o swoje zdrowie i jakich doświadczeń doświadczasz - jest odbiciem tego, co głęboko w środku myślisz o sobie.
Czasem świadomie.
Czasem zupełnie nieświadomie.
Dlatego praca nad Self Concept nie jest dodatkiem do zmiany.
Jest jej początkiem.
Teraz przyszedł czas na najważniejsze pytanie:
CO Z TYM ZROBISZ?
UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ TELEFONICZNĄ, ABY ZMIENIĆ SWÓJ SELF CONCEPT
Self Concept nie jest Ci dany raz na zawsze.
Możesz go zmienić.
Zmieniając bajkę o sobie, którą każdego dnia sobie opowiadasz.
Jak wygląda
Self Concept Therapy
Na początku narysujemy mapę.
Punkt A będzie miejscem, z którego wyruszamy.
Czyli tym, z czym dziś przychodzisz:
- Twoim problemem
- Twoim zmęczeniem
- Twoją historią
- Twoimi schematami
Punkt B będzie miejscem, do którego chcesz dotrzeć.
Czyli wizją życia, w którym ten problem przestaje kierować Twoimi decyzjami.
Najpierw opowiesz mi o punkcie A.
A potem razem stworzymy obraz punktu B.
Bo podświadomość potrzebuje wiedzieć, dokąd jedziemy.
Maszyną, która zabierze nas w tę podróż, jest hipnoterapia.
Dlaczego właśnie ona?
Bo pozwala dotrzeć do miejsca, w którym powstają schematy - czyli do podświadomości.
Badania pokazują, że hipnoterapia może znacząco przyspieszyć proces zmiany.
W jednym z klasycznych zestawień skuteczność hipnoterapii po 6 sesjach oceniono na ok. 93%, podczas gdy w psychoterapii tradycyjnej po długoterminowej pracy wynosiła ok. 38%.
(Źródło: Psychotherapy: Theory, Research and Practice, Vol. 7, No. 1, Spring 1970)
To nie oznacza, że jedna metoda jest „lepsza”.
To oznacza, że pracujemy bezpośrednio tam, gdzie zapisane są przekonania o sobie.
W tej podróży ja jestem nawigatorem.
- Poproszę Cię, żebyś zamknęła oczy.
- Rozluźniła ciało.
- Poczuła, że jesteś w bezpiecznej przestrzeni.
- Będę prowadzić Cię krok po kroku.
Dostaniesz ode mnie coś w rodzaju GPS do Wewnętrznej Przemiany.
Ty jesteś kierowcą.
To od Ciebie zależy:
- czy wsiądziesz do tego samochodu
- czy naciśniesz gaz
- czy skręcisz w stronę zmiany
Bo prawdziwa zmiana zawsze dzieje się z Twojej decyzji.
Twoja podświadomość jest drugim pilotem.
To ona pokaże nam:
- co stoi na drodze do punktu B
- jakie blokady nosisz w sobie
- jakie masz zasoby
- czego potrzebujesz, żeby ruszyć dalej
- co warto zostawić za sobą
- a co zabrać w tę podróż
To właśnie podświadomość pomaga odnaleźć najkrótszą drogę do zmiany.
Najczęściej ta podróż odbywa się w 5 etapach.
Czyli w 5 sesjach.
Każdy etap trwa około 1,5 godziny.
To właśnie w tym czasie pracujemy z przekonaniami, emocjami i schematami zapisanymi w Self Concept.
Sesje odbywają się najczęściej online.
Ale jeśli wolisz spotkanie w gabinecie - zapraszam do Warszawy.
Tak, czasami słyszę:
- „ja nie mam zasobów”
- „to chyba nie jest dla mnie możliwe”
- „to za trudne”
- „to już się nie zmieni”
A ja wtedy odpowiadam:
jeśli w ogóle pojawia się w Tobie myśl o punkcie B
to znaczy, że jakaś część Ciebie już wie, że ta droga istnieje.
Bo podświadomość nie pokazuje nam kierunków, do których nie mamy dostępu.